Bojkotuj Halloween, jesteś Katolikiem!

Dlaczego przebieramy dzieci w kostiumy oraz, gdy przychodzą do nas do domu, nie chcąc im psuć zabawy, dajemy kilka cukierków. W ten sposób jasno dajemy dzieciom do rozumienia, że obchody halloween są ok. A nie są ok…

 

 

"Zaduszki i halloween"

 

Dziś to my musimy śmierć oswajać. Dobrze, jeśli tylko chryzantemami i zniczami. Gorzej, gdy potrzebny staje się pogańsko-amerykański halloween.

 

Telefon. „Mama odeszła, czy może ksiądz przyjechać?” Gdzie? Do szpitala? Jasne, już jadę. Mama była przez sakramenty przygotowana i do życia, i do śmierci. Zawsze optymistycznie nastawiona. Pielęgniarka prowadzi do kostnicy (u nas w hospicjum nazywamy to pokojem pożegnań i inaczej to wygląda – to inny temat). Modlimy się, namaszczenie (choć niedawno przyjmowała). Córka odchyla całun. Moment zaskoczenia. Mama – i... nie mama. W ruchach dwudziestoletniej córki czułości więcej niż lęku. Nie, ona nie boi się mamy. Ale takie doświadczenie ma pierwszy raz.

Umarł ojciec. Choroba zeszpeciła go nie do poznania. Jolka miała wtedy chyba 7 lat. Trauma pozostała. Dziecko nie mogło się przemóc, by pójść na grób taty. To z kolei powodowało wyrzuty sumienia. Rozmawialiśmy o tym w małym, modlitewnym kręgu. Było już późno, noc ciemna jak smoła. „Idziemy na cmentarz?” – rzuciłem pytanie. Wszystkie oczy skierowane na Jolkę (teraz już 12 lat). Długa chwila milczenia. Wreszcie wydusiła „idziemy”. Najpierw przystanęliśmy przy dużym krzyżu. Modlitwa... Jola kurczowo trzyma mnie za rękę. Lekko pociągnąłem, cicho pytając „idziemy?” Poprowadziła. Nie było ani płaczu, ani żadnej innej zewnętrznej reakcji. W dziecku coś jednak odtajało. Pękła kilkuletnia blokada. Dochodziła północ...

Spotkanie ze światem „z tamtej strony” jest trudne. Czasem bardzo. Mimo wiary w życie wieczne zaskoczenie tą bezwzględną „innością” jest nieporównywalne z niczym. Kiedyś było inaczej. Ludzie rodzili się w domu i w domu umierali. Misterium narodzin było bliskie i dokonywało się częściej niż teraz. Misterium umierania i śmierci było tak samo bliskie. Oba dokonują się nie bez bólu, nie bez lęku. Ten lęk i ten ból zniknęły z oczu za drzwiami szpitalnych oddziałów. Szkoda.

Gdy w domu umierała, powiedzmy, babcia, wokół trumny zbierała się rodzina, sąsiedzi i modlili się. Śpiewów był spory repertuar, modlitewnik zasobny w stosowne teksty. Wnuki widziały zapłakaną mamę i tatę z kamienną twarzą. Uczyły się życia. Zmieniona twarz babci, siność jej twarzy, sztywne ręce nie dziwiły. Nie było tego lęku i buntu co dziś. Śmierć była częścią życia. Nawet lampek i kwiatów na grobie w Zaduszki nie musiało być tyle. Śmierć oswajała ludzi swoją obecnością.

Dziś to my musimy śmierć oswajać. Dobrze, jeśli tylko chryzantemami i zniczami. Gorzej, gdy potrzebny staje się pogańsko-amerykański halloween. Geneza tego obyczaju jest stara. Ale pada on w naszych czasach na podatne podłoże. Także w Polsce – gdzie od niedawna zaczyna się panoszyć. Padając na jałową glebę nieuformowanego człowieczeństwa, staje się niebezpieczny. Lęk przed nieznanym zostaje zamieniony w zabawę. Zabawa splata się w jedno z magią. Wszystko jest nierzeczywiste. Jak większość obszarów życia w tak zwanym cywilizowanym świecie.

Nie uciekniemy przed tajemnicą życia. Oswajajcie więc dzieci ze śmiercią, z cmentarzem, z modlitwą przy otwartej trumnie. Ich zwykle nie ma na tej modlitwie. Łatwiej zaproponować halloween, kaplicę z trumną babci zamykając na klucz. Zaprowadźcie w tych dniach dzieci na cmentarz – nie tylko za dnia do sprzątania, ale także wieczorem, gdy ciemno i cicho, gdy szeleszczące pod nogami liście o czymś zdają się opowiadać. Przy grobie kogoś bliskiego, albo pod krzyżem zmówcie pacierz. W ciszy, w kilka najbliższych osób. To będzie więcej znaczyło niż pusta maskarada rodem z Ameryki.

(artykuł ks. Tomasza Horaka)

 

Ważne pytania:

  • Dlaczego świętowanie Halloween jest groźne?

Obchodzenie Halloween jest oddawaniem chwały złemu duchowi. Ojciec Cipriano de Meo, prezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Egzorcystów podczas wywiadu do nowego filmu dzielił się z nami, że podczas egzorcyzmu demon często mówi, że i obchodzenie Halloween jest formą oddawania mu czci.

  • A jeśli ktoś nie traktuje tego poważnie?

Nawet jeżeli człowiek tego nie chce, to wchodząc w tę zabawę oddaje cześć Złemu duchowi. I co za tym idzie otwiera się na jego działanie. Powiem konkretnie – kiedy byłem pomocnikiem egzorcysty spotkałem się z takimi przypadkami, że demon mówił przez osobę egzorcyzmowaną, że 31 października, to jego święto. Powinniśmy wiedzieć, że zły dych istnieje, bo prawda o Szatanie jest jedną z prawd wiary chrześcijan.


  • Czy Halloween to tylko niewinna zabawa?

 

W Piśmie Świętym czytamy:

"Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła" (1 Tes 5, 21-23).

Bardzo serdecznie i gorąco chciałbym w tym momencie pozdrowić wszystkich, którzy postanowili poświęcić kilka minut i zapoznać się z treścią poniższego artykułu. Artykuł ten nie rości sobie prawa do tego by być uznany za całościowe opracowanie problemu, a jedynie za pewnego rodzaju próbę zapoznania się z treściami jakie niesie "święto" Halloween, tak przecież szeroko rozpowszechnione i zakorzenione w kulturze tego kontynentu.

Po raz pierwszy zetknąłem się z tym "świętem" po przybyciu do Stanów Zjednoczonych, dokładnie do Detroit. W ciemny i dość zimny halloweenowy wieczór mój kolega postanowił pokazać mi coś co do tej pory było dla mnie czymś nieznanym. Tak więc miałem okazję zobaczyć na ulicach Detroit dzieci przebrane za wiedźmy, kościotrupy, wilkołaki. Apogeum zdziwienia, a może bardziej przerażenia, wywołał we mnie płonący dom (dla niektórych święto to było wspaniałą okazją aby spalić stare opuszczone domostwa). Patrząc z perspektywy czasu, było to dla mnie niepokojące spotkanie z inną "kulturą". Jednak do głębszej refleksji zmobilizował mnie dopiero obejrzany film "Halloween - Trick or Treat", który to w jasny sposób wskazuje, że korzenie tego święta wywodzą się z poganizmu, satanizmu i czarnej magii. Wstrząsające wrażenie wywarło na mnie świadectwo mężczyzny, który jako dziecko był przeznaczony na kapłana w kręgu satanistów, a który był świadkiem złożenia w ofierze szatanowi swojej koleżanki, od momentu narodzin przeznaczonej na ofiarę dla boga śmierci.

 

HISTORIA HALLOWEEN

Po krótkim wstępie, oddajmy głos historii cofając się do źródeł tego "święta", które, niestety, w dzisiejszych czasach wręcz konkuruje ze świętami Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy.

Halloween jest to festiwal pochodzący ze Szkocji a obchodzony w wigilię Wszystkich Świętych, czyli 31 października.

W tradycji pogańskiej ponad 2 tysiące lat temu, ostatni dzień roku (31 października) świętowano potrójnie: 1) żegnano lato, 2) witano zimę i 3) obchodzono święto zmarłych. Dla Celtów data 31 października była przełomowa jako pożegnanie Starego Roku i powitanie Nowego Roku z racji zakończenia żniw. Święto Halloween zapoczątkowali Celtowie, którzy zamieszkiwali obecne tereny Anglii, Irlandii, Szkocji, Walii i płn. Francji. Celtyccy kapłani, nazywani druidami, czcili w tym dniu w szczególny sposób boga śmierci Samhain. Tak więc dzień ten stał się świętem śmierci, gdyż tego dnia bóg celtycki wywoływał duchy, złych zmarłych, którzy odeszli w ciągu ostatniego roku. Według celtyckich wierzeń, w tym czasie złe duchy wędrowały po wsiach dokuczając ludziom. Celtowie spodziewali się prześladowań ze strony złych duchów, co wcale nie było dla nich czymś zabawnym. Ludzie ci wierzyli, że przez składane ofiary za grzechy zmarłych, winy mogą być odpuszczone a uwolnione dusze mogą osiągnąć niebieską chwałę. Celtowie również oddawali hołd słońcu, które uznawali za bóstwo, wierząc, że to właśnie słońce jest najlepszym przyjacielem, bo daje wzrost zbożu i ciepło dla człowieka. W dniu 1 listopada, który był również celtyckim Nowym Rokiem, składano słońcu ofiarę nie tylko ze zwierząt ale nawet z ludzi (byli to przeważnie mężczyźni, często kryminaliści, których palono w wiklinowych koszach pokrytych słomą). Celtowie rozpalając ognisko wierzyli, że w ten sposób mogą wspomóc boga słońca, który u schyłku lata wydawał się być słabszym niż bóg śmierci, wierzyli też, że ciepło ognia odpędzi złe duchy i skieruje je na inne drogi. Celtowie bali się tego wieczoru bardziej niż jakiegokolwiek innego dnia roku. Złe duchy wieczorem były wszędzie. Mówiono, że różnego rodzaju zaklęcia i czary podczas wigilii "Samhain" posiadały szczególną moc.

 

DRUIDZI

Celtowie mieli swoich satanistycznych kapłanów nazywanych druidami. Owi kapłani 31 października wyruszali od zamku do zamku domagając się jedzenia, a ci, którzy im odmówili byli przeklinani. Niejednokrotnie zdarzało się, że kapłani nie tylko oczekiwali na jedzenie ale żądali ofiary z ludzi, głównie chodziło o młode dziewczęta, które następnie były składane w ofierze szatanowi poprzez spalenie na stosie. Jeżeli wydana dziewczyna zyskiwała ich aprobatę, zapalali świecę uczynioną z ludzkiego tłuszczu i wkładali ją do wyrzeźbionej głowy Jacka 0-Lanterna, co miało chronić wszystkich domowników od demonów. Jeśli oczekiwania nie zostały zaspokojone następował czas trików, czyli sztuczek. Na drzwiach wejściowych do domu zawieszali heksagram, który był znakiem, że szatan lub jego demony mogą tej nocy bezkarnie gnębić ludzi, nawet zabijając któregoś z domowników. Uderzenia i dźwięki muzyki ogłaszały rozpoczęcie wędrówki kapłanów, dodatkowo wprowadzając atmosferę strachu. Często druidowie napadali na swoje ofiary, mordując je, po czym składali je w ofierze. Kapłani celtyccy byli ludźmi kontrolowanymi przez szatana - posiadali niezwykłą, dziwną a zarazem straszną moc. Owa noc była nasycona nie tylko wędrówką kapłanów ale również wszelkiego rodzaju sztuczkami czarnej magii. Nieodzownym atrybutem święta Halloween były noszone przez kapłanów duże rzepy, ponacinane na podobieństwo demonów. Po przybyciu Celtów na kontynent północno-amerykański rekwizyt rzepy zastąpiła dynia. Wierzono, że każdy kapłan celtycki zawiera demonicznego ducha, który go osobiście prowadzi i kieruje nim. Nieodzownym elementem Halloween były przeraźliwie czarne stroje. Zwyczaj ten wywodzi się z przekonania, że właśnie tej nocy duchy zmarłych włóczą się po ziemi. Celem stroju miało być zmylenie złego ducha, by myślał, że jest to jeden z duchów i pozostawiał takiego człowieka w spokoju.

 

KOŚCIÓŁ KATOLICKI

Mówiąc o roli Kościoła Katolickiego należy niewątpliwie pamiętać, że przez pierwsze cztery wieki religia katolicka musiała działać w "podziemiu" nauczając o Jezusie Chrystusie. Dopiero w momencie uznania chrześcijaństwa za religię oficjalną, Kościół miał szersze możliwości w nauczaniu, co niewątpliwie miało pozytywny wpływ na życie duchowe, społeczne czy nawet polityczne. Ojcowie Kościoła widząc niejednokrotnie zwyczaje pogańskie, starali się tym świętom nadać chrześcijański wymiar. Grzegorz IV w 834 r. wprowadził do Kościoła Uroczystość Wszystkich Świętych jako pamięć o zmarłych. Uroczystość ta, to oddanie czci wszystkim świętym w niebie tym znanym jak również tym bezimiennym. Do ósmego wieku Uroczystość Wszystkich Świętych obchodzono w miesiącu maju. Papież, widząc nieustanne praktyki Celtów, postanowił nadać temu świętu wymiar prawdziwie chrześcijański, przenosząc Uroczystość Wszystkich Świętych w miejsce Halloween. Niestety, pomimo wielu usiłowań, cały czas istnieje grupa ludzi, która kultywuje festiwal śmierci. W ostatnich czasach możemy nawet zauważyć jakieś ponowne zainteresowanie się tym "świętem", które rozprzestrzenia się i to nie tylko w Anglii, Stanach Zjednoczonych czy Kanadzie ale od kilku lat nawet w Polsce. Chciejmy pamiętać, że Halloween w swojej historii nigdy nie było świętem chrześcijańskim. Święto to zawsze było satanistyczne.

 

WSPÓŁCZESNE HALLOWEEN

Proponuję, abyśmy przez chwilę przyjrzeli się jak dzisiaj obchodzone jest Halloween. Czy w większości nie koncentruje się ono na ciemności, śmierci, strachu i złu? Chyba najbardziej niepokojące jest to, że z uśmiechem na ustach przebieramy nasze dzieci za wiedźmy, kościotrupy, szkielety, śmierć, wilkołaki i wysyłamy je w ciemność ulicy gdzie nasze aniołki, które mają służyć Bogu, powtarzają pogański rytuał druidzkich satanistycznych kapłanów: "treat or trick".

Część społeczeństwa zasłania się stwierdzeniem, że to tylko dla zabawy, dla "fanu", my przecież nie traktujemy tego poważnie. My może nie, ale nie wiemy czy szatan tego nie bierze na poważnie, przecież to jest jego święto. Ten wieczór zawsze był poświęcony jego czarnej i złośliwej magii. Biblia Szatańska wyraźnie mówi, że Halloween jest ich największym świętem. Doreen Irving (praktykowała okultyzm) napisała książkę "Set free to serve Christ' ("Uwolniony, by służyć Chrystusowi"). W tej to właśnie książce czytamy: "Prawdziwi czarodzieje cieszą się gdy chrześcijanie biorą udział w demonicznych tradycjach. Bardzo często demony mają dostęp do wielu ludzi. Czy myślicie, że TRICK or TREAT - to przeszłość bez żadnego znaczenia dzisiaj?

W USA okultyzm nieustannie zabija w czasie Halloween. W Australii media podają o powtarzających się corocznie ofiarach składanych z ludzi w Melbourne i Brisbane."

Do najnowszych niestety mało chlubnych kart halloweenowego szaleństwa należy dodać spalony w zeszłym roku anglikański kościół św. Jana, wybudowany w 1754 roku (Lunennburg, Nova Scotia). Kościół ten był drugim pod względem wieku kościołem anglikańskim w Kanadzie (pożar wybuchl zaraz po północy, policja bardzo mocno łączy ten incident z halloweenowym szaleństwem). W tę właśnie noc w samym miasteczku i okolicy policja zanotowała 22 wezwania do pożarów. Jedna z rozmówczyń nazwała tę noc “nocą piekła” a halloween jako przykład degradacji człowieka.

 

Drogi czytelniku, na ile było mi to dane, chciałem ukazać mroki i niepewności święta Halloween, ale ostateczną decyzję pozostawiam Tobie, który w tym momencie bierzesz odpowiedzialność nie tylko za zbawienie swojej duszy lecz również za zbawienie duszy Twojego dziecka. Mam świadomość, że nie można tylko zabrać dzieciom tego “święta”, nie dając nic w zamian. Zastanawiam się, czy dobrze przygotowany wieczór w gronie rodzinnym (np: wspólna modlitwa, dobry film) nie będzie lepszym prezentem niż halloweenowe szaleństwo.

Jeśli kogoś z czytelników zainteresował temat poruszony w tym artykule, zachęcam gorąco do obejrzenia filmu: "Halloween - Trick or Treat", który doskonale ukazuje tragizm wydawałoby się radosnego i niegroźnego święta jakim jest Halloween, szczególnie jeśli do tego przykłada rękę chrześcijanin. Zły tym razem omamił nawet chrześcijan, którzy pod pozorem niewinnej zabawy, uczestniczą w karnawale śmierci, gdzie głównym wodzirejem jest sam szatan.

 

Cytuję z Pisma Świętego na zakończenie:

"Lecz po cóż to mówię? Czy może jest czymś ofiara złożona bożkom? Albo czy sam bożek jest czymś? Ależ właśnie to, co ofiarują poganie, demonom składają w ofierze, a nie Bogu. Nie chciałbym, byście mieli coś wspólnego z demonami. Nie możecie pić z kielicha Pana i z kielicha demonów; nie możecie zasiadać przy stole Pana i przy stole demonów". (1 Kor 10,19-22)

 

(artykuł Ks. Jana Karpowicza TChr)

 

 

Zachęcam do bycia prawdziwym Polakiem. Mamy własną kulturę i nie musimy sięgać po zabobonne wzory zza oceanu. Pokażmy dzieciom co dla nas ważne i pamiętajmy o starym przysłowiu "kto z kim przestaje, takim się staje".

 

TWÓJ KOMENTARZ JEST DLA MNIE WAŻNY !!!

 

{jcomments on}

Comments powered by CComment

Początek strony